Blog
Foxx News w S24
Foxx
Foxx Old Fashion Man Club
0 obserwujących 443 notki 828216 odsłon
Foxx, 16 listopada 2015 r.

List Prezydenta a "zaprzeczanie oficjalnym dokumentom państwowym"

Pewne emocje u przeciwników nowego obozu rządzącego wzbudziła treść listu A. Dudy do uczestników IV Konferencji Smoleńskiej, w którym Prezydent stwierdził, że raporty MAK oraz Millera zawierają hipotezy a nie ustalenia. Na S24 Michał Jaworski wyraził opinię, że stanowisko A. Dudy to "słowa zaprzeczające oficjalnym dokumntom państwowym". Notką tą nie chcę po raz kolejny otwierać dyskusji o przyczynach katastrofy. Biorąc pod uwagę brak dostępu do kluczowych dowodów, w tym czarnych skrzynek jest ona jałowa. Po prostu chcę zilustrować skalę dwójmyślenia polskich oficjalnych czynników w tej sprawie. 

Myślę więc, że jest to dobra okazja do przypomnienia oficjalnego dokumentu państwowego o tytule "Uwagi Rzeczypospolitej Polskiej jako państwa rejestracji i państwa operatora do projektu Raportu końcowego z badania wypadku samolotu Tu-154m nr.boczny 101, który wydarzył się w dniu 10 kwietnia 2010 roku., opracowanego przez Międzypaństwowy Komitet Lotniczy MAK" z 19.12.2010.

(całość w pdf-ie)

Powyższy oficjalny dokument państwowy... został zignorowany przez twórców tzw. "raportu Millera". Jeżeli zaś chodzi o raport MAK jako źródło wiedzy o katastrofie, "Uwagi RP..." kończą się w sposób następujący: "W związku z powyższym strona polska wnosi o ponowne sformułowanie przyczyn i okoliczności wypadku samolotu TU-154M oraz zaleceń profilaktycznych, po uwzględnieniu wszystkich czynników mających wpływ na zaistnienie wypadku, w tym opisanych w niniejszym dokumencie.". Życzeniu temu nie stało się zadość, gdyż "raport Millera" je nieoficjalnie anulował.

Zainteresowani mogą sięgnąć do źródła. W tym miejscu przypomnę tylko kilka kwestii, których zignorowanie przez zespoły Laska i Millera najbardziej zwróciło moją uwagę.

Chodzi o prezentowany przez Rosjan wątek wpływu warunków atmosferycznych oraz komunikacji między wieżą a samolotem na okoliczności katastrofy w Smoleńsku. Pozostała jeszcze kwestia jednego człowieka...

Strona 109 polskich uwag do raportu MAK

"MAK do dnia dzisiejszego nie odpowiedział na pytanie dotyczące roli i uprawnień płk. Krasnoutskiego. Według zapisów w Raporcie (strona 145)"

MAK: "W czasie lotów 10.04.2010, sądząc z zapisu rozmów z magnetofonu kierownika lotów i własnoręcznych oświadczeń, osoba ta okresowo znajdowała się na BSKP (bilższym startowym punkcie dowodzenia) (łącznie z chwilą zdarzenia lotniczego), realizując ogólną koordynację pracy różnych służb. Informowanie (telefoniczne) różnych osób funkcyjnych o rzeczywistej sytuacji w kwestii przyjmowania samolotów i sytuacji meteorologicznej, a także uzgadnianie lotnisk zapasowych. Osoba ta nie brała bezpośredniego udziału w kierowaniu ruchem lotniczym." (pisownia oryginalna).

Wyboldowany i podkreślony komentarz polskich ekspertów:
"Zgodnie z zapisem nagrań (szpula nr 9 kanał 4) brał on udział w prowadzeniu korespondencji radiowej, jak również pomimo kilkukrotnych sugestii KL (kierownika lotów - Foxx) o przerwaniu podejścia Tu-154M jednoznacznym rozkazem "Doprowadzamy do 100 metrów, 100 metrów i koniec rozmowy" urywa jakiekolwiek dalsze próby KL odesłania samolotu na lotnisko zapasowe."

Strona 127

MAK: "Na chwilę wylotu samolotu rzeczywista pogoda na lotnisku Smoleńsk "Północny" była poniżej ustalonego minimum samolotu i dowódcy statku powietrznego, dla podejścia do lądowania według posiadanych na lotnisku systemów podejścia."

Polscy eksperci:
Warunki atmosferyczne poniżej minimalnych nie tylko samolotu, ale i jego dowódcy wystąpiły już o godz. 05.09 UTC przed lądowaniem samolotu JAK-40 o godz 05.15, o czym kierownik lotów (KL) nie poinformował załogi tego samolotu. Zdaniem strony polskiej lądowanie w takich warunkach atmosferycznych zapoczątkowało proces przyczynowo-skutkowy zakończony katastrofą samolotu Tu-154M.

Po wylądowaniu samolotu Jak-40 KL wyraził zgodę (wbrew przepisom FR dla lotnictwa państwowego - "W lotnictwie państwowym "próbne" podejścia do lądowania w warunkach pogodowych poniżej minimów nie są przewidziane." str. 164) na próby lądowania samolotu Ił-76 w warunkach znacznie poniżej ustalonego minimum samolotu i dowódcy tego statku powietrznego. Występowanie na lotnisku Smoleńsk "Północny" warunków atmosferycznych poniżej minimum lotniska powinno być podstawą do skierowania samolotów Jak-40, Ił-76 i Tu-154M na lotniska zapasowe, co w przypadku Tu-154M sugerował KL.

Strona 128

MAK: "Załoga otrzymała przed startem dane meteorologiczne dla lotniska startu, lotnisk zapasowych, a także po trasie lotu. Rzeczywistej pogody i prognozy dla lotniska docelowego Smoleńsk "Północny" załoga nie miała. Prognoza pogody dla lotniska zapasowego Witebsk była nieaktualna. Meteorologiczne zabezpieczenie lotu szczególnie ważnego było niedostateczne."

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale